| lucky-franekblog - archiwum: Ułomności, a może cnoty odjehcanej Jedynki LO |
| Strona główna |
Ułomności, a może cnoty odjehcanej Jedynki LOHmm… Szkoła z Klasą…, no klas to ona trochę ma. A najfajniejsze jest to , że kiedy chcemy dostać się do pewnej klasy to musimy przejść przez inną klasę. A kiedy zachce ci się SIUSIU ? To co wtedy? Wtedy musisz wyjść ze swojej klasy, przejść przez następną robiąc totalną siarę i dopiero wtedy wyjdziesz na korytarz i dostaniesz się do kibelka. A WC to oni mają ZAJEBISTĄ :D. Białe kafelki aż po sufit; mydełko w płynie; dwa lusterka, które powiedzą ci który jest najpiękniejszy:); maszyna do osuszania kończyn( wszystkich kończyn :D, spełni każde marzenie średnio dużego chłopca:), wszędzie czysto i schludno, ładnie PACHNIE :D , PEŁNA KULTURKA :). Nie pogadasz, nawet maja kibel MAME. Chociaż stęskniłem się za widokiem obsranych ścian i zaszczanej podłogi, takie widoki były w Jedynce Gimnazjum, wyjechanej do końca ludzkich możliwości szkoły. A 1 września to miałem zabawę. Od samego przebudzenia matka mi w kółko powtarzała, żebym się do nowej szkoły nie spóźnił. W pewnej chwili musiałem podkręcić regulator w TV, żeby nie słyszeć jej jęków. No cóż, w końcu ona mnie KOCHA i dba o moja przyszłość :D, ale bez przesady. Dobra… zjadłem, umyłem ząbki, ubrałem garnitur, założyłem czerwony krawat w myszki MIKI i ruszyłem na podbój nowych horyzontów naukowych w nowej szkole. Zjechałem na Wzgórek św. Maksa i czekałem na 23 trolejbus. Nadjechał jakiś autobusik, a z jego wnętrza machają mi Ewka, Grzesiu i Jacek z byłej 3 B. Chciałem z nimi pogadać więc wsiadłem. Spytałem się Sieki czy dojadę tym rzęchem do jedynki. On powiedział , że tak. No to Frugo. Okazało się , że jechali na rozpoczęcie do Budowlanki. Pożegnałem ich płaczem przy budowlańcu i ruszyłem w podróż dookoła Gdyni :D. Właściwie już ją dawno zacząłem , bo po dłuższej :D chwili namysłu skapnąłem się, że jadę do jedynki gimnazjum a nie jedynki liceum!!! KUR.. , znaczy ALE ZONK!!! I wysiadłem z tego szatańskiego pojazdu, a wiecie gdzie ?? Na Pagórku Maksymiliana :D. Była już 8:55 a ja maiłem być o 9:00 a szkole. Zauważyłem pierwszy lepszy trajtek i zabrałem się razem z nim. Już miałem potąd przygód jak na jeden dzień. A MATKA MI MÓWIŁA: „Łukasz, tylko się nie spóźnij.” Moja własna rodzicielka WYKRAKAŁA!!! Okazało się, ze trolejbus nie skręcał w prawo tylko jechał prosto główna ulicą. CUDOWNIE!!! Wysiadłem szybko i użyłem swojej super mocy biegania, zerwałem kapcia i sprintem do budy. Wreszcie jestem, a tu patrzę, ludzie nie w klasach tylko na apelu w parku przed szkołą. I po co się mordowałem biegnąc tutaj!? Na Apel!!! Za co, za jakie grzechy, potyka mnie takie cierpienie!? Ledwo byłem na apelu i czuję, jakbym w minę wdepł. Potem się okazało, że tam było pełno tych czekoladowych niespodzianek, bo teren parku nawozili. A dyrektor na powitanie nas zjechał ,że przy hymnie się źle zachowywaliśmy, następnie nam powiedział ilu uczniów zginęło w czasie tych wakacji. Po tych wszystkich przeżyciach, jakie nie mogły mnie spotkać innego dnia , tylko 1 września, złapałem doła. Oczywiście mamusi nie powiedziałem, że się spóźniłem. Pewnie by mnie wyśmiała:(:). Mamy ekstra wychowawcę, ma około 18 wiosenek a wygląda na 35, chudy, blady, łysawy i ma ksywę NOREK. NORKOWA A tak wogule, to gratulacje dla OOLLII z 3b (1gim.:) za okazanie heroizmu w boju i wejscie na mojego bloga :). I jeszcze mało tego!!! Napisał mi kometna :) :D :P. O to Ciebie Lady Baby nie podejrzewałem :P. Za ten wyczyn Generał Habilitowany Franek wręcza Ci medal Virtuti Blogomanii. Szkoda , że jestem chory, bo bym ciebie wyściskał :D. Niech Areczka Huligans będzie z tobą:) < czyt. Bóg zapłać >. ![]() Ostatnio paradowałem z pała bejzbolową Ani DOBREJ WOLI po szkole i po mieście. Wreszcie poczułem się jak PAN ULICY. Wszyscy schodzili mi z drogi :D. RESPECT :D. Gliny mnie nie zgarnęły:). Sukces czy mnożę Fart. Jedno i drugie :D. lucky-franek 2004-09-17 19:46:56 skomentuj (26) |